wtorek, 22 sierpnia 2017

Wspólnota wspólnot

Czy może być tak, że nieoficjalnie parafia nie ma kościoła parafialnego?
Hmmm … tutaj jest wszystko możliwe.
Praca w parafii San Antonio jest niezwykle ciekawa, a to za sprawą tego, parafia jako tako nie ma kościoła parafialnego tylko aż 9 kościołów, które funkcjonują jak parafie. Wiem jest to skomplikowane ale najprościej powiedzieć to ... że w jednej parafii jest 9 małych parafii. Czyli taka wspólnota wspólnot. Każdy z nas zakonników zajmuje się konkretnymi kościołami.
Obok naszego klasztoru znajduje się kaplica San Antonio, która była wybudowana z myślą nie o parafianach ale o zakonnikach. Miała to być kaplica zakonna, ale z czasem trochę ją rozbudowano i służy jako jeden z kościołów naszej parafii. Kaplica jest nie za duża ale bardzo ładna. Na ścianach znajdują się rysunki z życia św. Antoniego, a w centrum kościoła - prezbiterium na ścianie znajduje się kula ziemska w którą wkomponowane jest tabernakulum z Najświętszym  Sakramentem. 
Jak wcześniej wspomniałem mamy tutaj na terenie parafii 9 kościołów. Ja jestem odpowiedzialny za dwa kościoły oraz we wszystkich kościołach mi powierzono duszpasterstwo dzieci, przygotowanie do pierwszej komunii oraz bierzmowania. Tak aby odzwierciedlić troszeczkę realia tutejsze chciałbym powiedzieć że np. do bierzmowania przygotowuje się około 500 młodych, do pierwszej komunii podobna liczba; więc pracy jest sporo.
Pierwszy kościół w którym pracuje jest pod wezwaniem Rafała Archanioła. Jest on spory i funkcjonuje jak normalny kościół parafialny, ale jeszcze oficjalnie nie został nim ogłoszony. Jest tutaj rada parafialna, rada ekonomiczna, która kontroluje wydatki oraz normalne duszpasterstwo dzieci, ministrantów, młodzieży i katechezy dla dorosłych. W tym kościele w duszpasterstwie pomagają mi siostry zakonne, większość z nich jest z Peru, więc razem dzielimy los obcokrajowców hehe.
Kolejny kościół który mi powierzono jest troszeczkę mniejszy, ale mam do niego wielki sentyment, ponieważ jest pod wezwaniem Bożego Miłosierdzia. To w tym kościele pierwszy raz po przylocie do Boliwii celebrowałem Eucharystię. Oprócz tego kiedy tutaj jestem zawsze przypomina mi się moje prymicyjne hasło: Jezu ufam Tobie. Kościół ten jest w trakcie budowy na razie wybudowano jedną trzecią. Obecnie zbieramy pieniądze na dalszą budowę. Piękne jest to, że ludzie tutaj sami angażują się w organizowanie składek na budowę tego kościoła.

 W innych kaplicach także czasami sprawuję sakramenty, ale zazwyczaj dzieje się to wtedy, kiedy pozostali zakonnicy mają inne obowiązki. Ostatnio tak było z kaplicą św. Franciszka Solano, gdzie pracowałem w zastępstwie za mojego współbrata, który miał inną pracę.
Więc jak widzicie wiele się tutaj dzieje. Na razie musimy to wszystko jakoś ogarnąć i zorganizować pracę parafialną. Troszeczkę czasu minie aż ludzie się do nas przyzwyczają, tym bardziej że większość zakonników w naszym klasztorze jest nowa. Nowe obowiązki i nowi ludzie zawsze napawają nadzieją i optymizmem. Wraz z nimi pojawiają się nie tyle nowe problemy … ale nowe wyzwania.