Symbol

Warsztaty misyjne dobiegły końca. 



Dawno nie widziałem i nie odczułem takiego braterstwa, jedności, otwartości miedzy naszymi prowincjami i gałęziami zakonnymi. Zauważyłem jak wspólny cel, którym są: misje i ewangelizacja potrafią połączyć ludzi. Opowieści jak nasi misjonarze współpracują miedzy sobą bez względu na przynależność do gałęzi zakonnej była dla mnie czymś niesamowitym.
Jak zwykle podczas takich spotkań było wiele świadectw misjonarzy, którzy jeszcze bardziej "zapalili" mnie do wyjazdu na misje. Szczerze mówiąc już chciałbym wyjechać do Boliwii, choć mam pietra przed tym, że jeszcze mój hiszpański ma wiele do życzenia to mimo wszystko z niecierpliwoscią czekam na wylot. 


Ostatniego dnia mieliśmy wspólne "wędrowanie" po Krakowie. Rozpoczęliśmy od Eucharystii przy relikwiach błogosławionych Michała i Zbigniewa (u franciszkanów konwentualnych) następnie poznaliśmy gościnność braci na reformacyjnej i bernardyńskiej. Po tym udaliśmy się do Łagiewnik, aby w godzinie miłosierdzia pomodlić się koronką oraz nawiedzić bazylikę i centrum św. Jana Pawła II. Był to dla mnie dzień pełen symboli. Dla jednych to, co napisze to nic nadzwyczajnego, zwykła normalka ... ale dla mnie to symbole, które osobiście wiele mi powiedziały: misjonarz z Burkina Faso, relikwie błogosławionych męczenników, koronka po hiszpańsku, kontynent Ameryki Południowej na tabernakulum, hojność sprzedawczyni ... niby nic nadzwyczajnego ale dla mnie to były cuda...







Komentarze