Przez żołądek do serca

Codzienność w której żyjemy dotyka wielu sfer i dziedzin naszego życia. Praca, relacje z innymi, odpoczynek … jedzenie.
Kuchnia ma dla nas ważne znaczenie. Każdy z nas musi coś zjeść, aby mieć siły do pracy i dalszego prawidłowego funkcjonowania. Każdy kraj, region ma swoją kulinarną tradycję i zwyczaje, Boliwia też … Niestety nie znam wszystkich potraw tradycyjnych, które można zjeść w Boliwii. Powód mojej nieznajomości jest taki, że kuchnia boliwijska bardzo się różni. Ludzie inaczej gotują na wschodzie Boliwii (gdzie mieszkam) i inaczej na zachodzie (gdzie byłem tylko kilka dni). Więc opowiem coś z mojego podwórka ….
Spotkałem się już z pytaniami o moje posiłki, kilku jest ciekawych tego, co na co dzień jem i jak się odżywiam skoro tak dobrze i przystojnie wyglądam :-) otóż wszystkiego nie mogę zdradzić bo nas pięknych jest mało :-) no ale teraz na poważnie, choć nie wiem czy kiedyś tak na serio i poważnie będę tutaj pisał, ale się postaram :-) Rozpocznę od śniadania; poranki są dla mnie trudne, bo potrzebuję mocnej kawy albo godzinę czasu aby po przebudzeniu wejść w normalny tryb życia. Zawsze miałem problem z porankami, dlatego często rano pije kawę. Nawet ostatnio i co uważam za cud udało mi się kupić małą włoską kafeterię do robienia kawy. Ucieszyło mnie to bardzo ponieważ z rana mogłem napić się mocnej kawy, która postawi mnie na nogi. Niestety po około trzech tygodniach użytkowania, ktoś zepsuł a dokładnie spalił mi kafeterię … nie pozostało mi nic innego jak teraz pić rozpuszczalną kawę czyli chemiczny syf.
To tyle na temat kawy… wracając do tematu trzeba zaznaczyć, że zazwyczaj na śniadanie jem sobie kawałek pieczonej anakondy lub pieczone piranie które zostały z obiadu dnia poprzedniego. Oczywiście żartuję :-) no ale teraz na poważnie (po raz kolejny) – więc już tak na serio to na śniadanko jem owoce (ananas, papaja, banany) żalenie co akurat jest w kuchni. Mamy możliwość kupienia tutaj chleba, który trochę się różni od naszego polskiego pod względem wielkości i smaku – ale jest dobry i stanowi niezłe towarzystwo dla owoców. Obiady jemy u sióstr zakonnych które niedaleko mieszkają. Ciężko określić co składa się na obiad, ponieważ wszystko zależy od dnia. Prawie codziennie na obiad jemy ryż (który jest tutaj podstawowym elementem posiłku), do ryżu jakieś mięso, zielona sałata, pomidorek. Nawiasem mówiąc trochę tęsknię za tłustymi pieczonymi frytkami, jakąś pizzą … ale za to mam świeżutkie owoce. Na kolację to dokarmiam się chlebem, dżemem, jak jest to serem … i co tam mamy w lodówce. Ogólnie głodny tutaj nie chodzę, ponieważ z racji upałów ludzie tutaj nie mają wilczego apetytu, mało się je, ale za to trzeba regularnie uzupełniać płyny.
Siostry zakonne czasami serwują jakieś boliwijskie, tradycyjne dania, ale kiedy dostaję talerz z jedzeniem to nie pytam się z czego to jest zrobione tylko wcinam. Jak sporo z was wie popularnym napojem w Boliwii jej „chicha” (czyt. czicza). Kto nie wie z czego się ją robi i jak ona powstaje to zapraszam do zaglądnięcia do internetu. Powiem tylko tyle, że ma ona wiele odmian, w każdym regionie robią swoją chichę. Ja jestem tutaj dwa miesiące i może narażę się niektórym, ale mi ten napój w ogóle nie smakuje. Ludzie piją tutaj tego na litry, ja jak tylko mogę grzecznościowo im odmawiam bo nie trawię tego smaku; może kiedyś się nauczę pic ten boliwijski cudowny napój, ale dziś wolę wodę.

Jedzenie, posiłki są dla nas ważne, nie tylko pod względem uzupełniania energii, zapełniania żołądka. Istotą każdego posiłku jest  także … wspólnota, która gromadzi się przy stole. Jak jest dobre towarzystwo, wspólnota stołu gdzie można na spokojnie porozmawiać, cieszyć się i ubogacać się wzajemnie - to każdy posiłek będzie udany, nawet wtedy kiedy na stole będzie tylko chleb. Natomiast kiedy przy stole gromadzą się ludzie którzy za sobą nie przepadają, grają sobie wzajemnie na nerwach; to choćby na stole był indyk czy też inne rarytasy – obiad będzie do bani, ponieważ każdy będzie chciał jak najszybciej zwiać od stołu.

Komentarze