poniedziałek, 16 stycznia 2017

Niewolnicy

Dla wielu z nas niewolnictwo ludzi to historia. Na lekcjach w szkole wiele słyszeliśmy jak kupowano sobie ludzi jako niewolników, którzy mieli służyć jak zwierzęta. W Boliwii niewolnictwo ludzi odcisnęło mocny znak na tutejszych mieszkańcach.
Teoretycznie niewolnictwo w Boliwii zostało zniesione około 70 lat temu. Praktycznie to 20 lat temu zakończyło się tutaj niewolnictwo ale aż po dzień dzisiejszy ludzie czasami zachowują się jak niewolnicy. W jaki sposób to niewolnicze zachowanie się uwidacznia? Często w relacjach z ludźmi można zauważyć jak ciągle powtarzają oni słowo „Sí” co oznacza tak. Mówi się do ludzi a oni bezmyślnie co chwilę odpowiadają: „Sí Padre” – tak ojcze. Nawet nie zastanawiają się nad tym co się do nich mówi, ciągle powtarzają te słowo „Sí”. Czasami można żartobliwie stworzyć z nimi dialog i na każde zadane im pytanie bez namysłu i bezmyślnie odpowiadają: „Sí” (tak).
Taki eksperyment  zrobił mój współbrat, którego to ciągle potarzanie „Sí” bardzo denerwowało. Pewnego dnia rozpoczął z jedną osobą – o ile dobrze pamiętam pewną kobietą boliwijską następujący dialog:
-       Współbrat mówi: Zostaniesz porwana do innej miejscowości
-       A ona na to: „Sí” (tak)
-       Współbrat mówi: Tam cię zwiążą
-       A ona na to: „Sí” (tak)
-       Współbrat mówi:  i w tej miejscowości cię zastrzelą
-       A ona na to: „Sí” (tak)
Kiedy współbrat zapytał kobietę czy wie co odpowiedziała i na co się zgodziła to ona stwierdziła że nie.
Na każde pytanie odpowiadają ci ludzie „Sí” (tak)
Jest to bardzo denerwujące bo czasami, człowiek nie wie czy oni świadomie na coś się zgadzają czy bezmyślnie na odczepnego odpowiadają „Sí” (tak)
To słowo: „Sí” (tak) jest konsekwencją niewolnictwa, które tutaj panowało, bo ludzie jako niewolnicy na wszystko musieli się zgadzać. Nie mieli własnego zdania, byli podporządkowani swoim panom. Do dzisiaj troszeczkę zachowują się oni jak niewolny. W czym się to przejawia? Otóż bardzo często nie potrafią oni przejąć inicjatywy, nie biorą odpowiedzialności, łatwo można nimi manipulować, co świetnie wykorzystuje tutejsza władza (ale o tym nie będę pisał), bardzo lubią wchodzić w pewien stan kiedy wyłączają myślenie i wszystko trzeba pokazywać im palcem – jak małym dzieciom. Nawet pracownikom z wykształceniem trzeba kilka razy coś tłumaczyć aby zrozumieli co mają zrobić bo inaczej spaprają robotę a przy tym lubią się nie przemęczać i idą po najmniejszej linii oporu.
Społeczeństwo tutaj dzieli się na dwie grupy społeczne: kolia i kamba. Kolia to ludzie mieszkający i pochodzący z terenów górskich: bardzo pracowici, sumienni a zarazem nieufni. Kamba to ludzie z dżungli: nie pracują za dużo, nie potrafią oszczędzać, kochają każdego kto ma pieniądze – zupełnie inni. Ja pracuję głównie wśród ludzi kamba. Oczywiście migracja ludności sprawiła, że społeczeństwo bardzo się wymieszało i często ludzie z gór (pracowici) przyjeżdżają do ludzi z dżungli (kolia) aby wśród nich otwierać różne sklepy i interesy. Mocno jest także zauważana niższa rola społeczna kobiety. Kobiety tutaj za dużo do gadania nie mają. Do dziś popularna jest postawa mężczyzny „macho” (maczo) który goni za wieloma kobietami i zmienia je jak skarpetki – choć tutaj skarpetek nie używają :-)
Krótko mówiąc są tutaj inni ludzie niż w Europie. Historia, kultura i klimat tak a nie inaczej ich wychowały. Są bardzo ciekawi w swoim podejściu do życia i choć nie raz wydają się bardzo bezmyślni i prymitywni w swoim zachowaniu to jednak mają w sobie pewną prostotę i „coś” co sprawia, że mimo wszystko tych ludzi chce się kochać.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.