Wielka stopa

Niektórzy z nas mogli słyszeć legendy o „wielkiej stopie” czyli zwierzęciu żyjącym w Górach Skalistych, które budzi wielkie zainteresowanie, ponieważ nikt go nie widział na żywo. Jedyny ślad jaki po sobie zostawia to odcisk wielkiej stopy, który budzi ciekawość i grozę. Ostatnio w Ascencion ludzie mieli okazję zobaczyć „wielką stopę” …
Była to sobota, albo środa już sam nie wiem … dzień jak co dzień … ludzie spokojnie sobie żyli, nic nie wskazywało na to, że „wielka stopa” nawiedzi zwykłych ludzi którzy spokojnie handlowali sobie na targu … Na początku ludzie się nawet nie zorientowali z kim mają do czynienia. „Wielka stopa” jakoś za bardzo nie odróżniała się od ludzi: człowiek normalnie ubrany, trochę inny kolor skóry niż mają Boliwijczycy, ostrzyżony, wyższy niż pozostali tam przebywający … chodził od straganu do straganu … i szukał … i szukał … i szukał … butów o numerze 46 :-) Oczywiście chodzi o mnie. Musiałem kupić sobie byty – dlatego wybrałem się na targ.
Niestety sporo przewędrowałem w poszukiwaniu butów, które pasowałyby na moją „wielką stopę”. W Polsce przychodziłem do sklepu obuwniczego, szukałem modelu butów który mi się podobał a później pytałem czy maja numer 45 lub 46 (bo taki noszę). W Boliwii mało kto ma tak wielką stopę jak ja. Dlatego przychodziłem na stragan z butami i pytałem czy w ogóle są jakieś buty o numerze 46. Ludzie kiedy to usłyszeli robili wielkie oczy, niby przerażone, a pod nosem się śmiali, ponieważ takich butów nie mieli. Byłem dla nich niczym „wielka stopa”. W konsekwencji nie kupiłem butów, na których tak bardzo mi zależało. Osobiście lubię chodzić tutaj w sandałach, stopa wtedy oddycha itd. ale ze względu na to że często jestem w podróżny do wiosek, chodzę po lesie, polu i innym badziewiu to mimo upałów lepiej mieć ubrane obuwie pełne, które chroni stopę przed komarami (które zakochały się we mnie i na każdym możliwym miejscu lecą na mnie), innymi szkodnikami bądź przedmiotami, które skaleczyłyby  mnie – nie wiadomo co leży i żyje w wysokiej trawie po której chodzę, dlatego trzeba chronić stopy.
Jednakże sprawa mojej „wielkiej stopy” która poszukuje butów jest ciągle aktualna. Po pewnym czasie zrozumiałem dlaczego ludzie robili tutaj tak wielkie oczy na wiadomość o obuwiu o numerze 46. Nie wiedziałem o tym, ale dopiero dużo później zorientowałem się, że tutaj w Boliwii niektórzy sprzedawcy (np. Tutaj gdzie mieszkam) używają innej miary … i po przeliczeniu na tutejszą miarę moja stopa ma numer 11,5 lub 12 :-) to robi wielką różnicę … należy szukać butów z numerem 12 a nie 46 :-) Dlatego ludzie tak byli zaskoczeni i zdziwieni, że ktoś nosi numer obuwia 46. Ktoś, kto ma numer stopy 46 (zamiast 12) bez wątpienia jest legendarną „wielką stopą”.
Chciałbym mieć nie tylko wielką stopę, ale przede wszystkim wielkie serce …

Komentarze