Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2017

Nowe spojrzenie

Obraz
Kiedyś myśląc o mojej starości wyobrażałem siebie przy rozpalonym kominku w domu, siedząc na krześle bujanym i degustując się koniakiem. Każdy z nas ma marzenia, pragnienia. Wielu z nas myśląc o marzeniach od razu kwalifikuje ich do półki „moje niezrealizowane pragnienia” … ale czy koniecznie tak mysi być? Od mojego przyjazdu do Boliwii mam wrażenie ze nic się nie zmieniło. I choć otacza mnie inna kultura, inni ludzie, inna rzeczywistość to ja jak zwykle codziennie mam problemy ze wstawaniem z łózka, codziennie jak w Polsce piję kawę, walczę z tymi samymi moimi wadami oraz grzechami. Niby się nic nie zmieniło; ale mam wrażenie, że od przyjazdu tutaj inaczej patrzę na życie. Pewnie zauważyliście że na blogu już tak często nie pojawiają się moje wpisy. Wcześniej pisałem posty dwa razy w tygodniu. Teraz pod koniec tygodnia publikuję jakiś jeden wpis. Dlaczego? Brakuje mi czasu? Pomysły mi się wyczerpały? – NIE, postanowiłem złamać pewien schemat. Oczywiście mógłbym jak dotychczas tygodn…

Kontrasty

Obraz
Czarny i biały … dzień i noc … woda i ogień … flegmatyk i choleryk … kontrasty towarzyszą nam w codzienności. Patrząc na życie Boliwijczyków nie da się nie zauważyć kontrastów jakie tutaj panują. Boliwia jest biednym krajem, ale różnice jakie tutaj panują między ludźmi są bardzo wielkie. Inny styl życia i inne warunki maja ludzie mieszkający w dużych miastach: Santa Cruz, Cochabamba, La Paz, Sucre, Potosi itd. Jest kilka takich miast gdzie jest zupełnie inny poziom życia i cywilizacji, który porównać można to takich średnio rozwiniętych miasteczek europejskich. W tych miastach znajdziemy bary, kawiarnie, szpitale, sklepy specjalistyczne. Ludzie chodzą tam ładnie i czysto ubrani, choć oczywiście nie brakuje biedy i tych którzy żyją bardzo ubogo – poza marginesem społecznym.Wystarczy jednak wyjechać z miasta, aby zobaczyć jak naprawdę żyją Boliwijczycy. Wielu z nich mieszka z drewnianych domkach zbitych z desek, na dachu mają starą blachę lub po prostu dach jest zrobiony z liści palmy.…

Jedziemy …. minibusem

Obraz
Czasami trzeba zmienić otoczenie … żeby nie zwariować. Któregoś dnia postanowiłem wybrać się w odwiedziny. Chciałem pojechać do miejscowości, która nazywa się Trinidad. Jest to miasto departamentu Beni, liczy ponad 120 tyś mieszkańców, w rzeczywistości wygląda ono jak moje miasteczko gdzie nocuję tylko 4 razy większe. Powodem wyjazdu była chęć odwiedzin moich współbraci którzy pracują w Trinidad. Po drugie chciałem poznać to miasto, bo po przyjeździe do Boliwii pierwotnie tam miałem zamieszkać i pracować, ale z różnych względów mój boliwijski przełożony zmienił zdanie. Dlatego chciałem się tam wybrać. Aby dostać się do Trinidadu można wsiąść do samochodu i udać się 300 km na północ. Ale co to za atrakcja jechać samochodem? Postanowiłem udać się tam tak, jak to czynią przeciętni Boliwijczycy czyli szukać jakiegoś busa lub coś co jedzie w danym kierunku. No to przyszedłem na miejsce skąd coś mogłoby mnie zawieść do Trinidad . Nie był parking ani jakiś dworzec. Niestety jak ja to mam w …

Szarańcza

Obraz
Szarańcza - tak ich nazywam … nadciągają niespodziewanie gdy tylko mnie zobaczą… robią zadymę … szukają pożywienia … kiedy są w grupie – nie opanujesz ich … o kim mowa? O dzieciach i młodzieży :-)
Dlaczego akurat szarańcza? Wiem … wiem pewnie myślicie, że jestem złośliwy tak ich nazywając. Nie nazywam ich tak aby ich obrazić; ale dzieciaki i młodzież często funkcjonują tutaj jak szarańcza ponieważ pojawiają się w stadzie :-). Jak tylko zauważą mnie to nagle cała ekipa nadciąga … każdy coś chce: jeden chleb, drugi napój, trzeci cukierek, inny chce się przytulić, ktoś tam pogłaskać mnie po głowie, dotknąć mojej brody … itd. Kiedy daję im coś do jedzenia to powstaje taki „dym”, że głowa boli: każdy chce zabrać coś dla siebie (jak najwięcej) – w grę wchodzi prawo dżungli – silniejszy bierze więcej. Dlatego muszę ich jakoś opanować, wychować i uczyć tego, że każdemu trzeba coś dać; należy dzielić się z innymi.
Te moje próby opanowania dzieci i uczenia ich pewnej kultury często biorą w łeb,…