Nowe spojrzenie

Kiedyś myśląc o mojej starości wyobrażałem siebie przy rozpalonym kominku w domu, siedząc na krześle bujanym i degustując się koniakiem. Każdy z nas ma marzenia, pragnienia. Wielu z nas myśląc o marzeniach od razu kwalifikuje ich do półki „moje niezrealizowane pragnienia” … ale czy koniecznie tak mysi być?
Od mojego przyjazdu do Boliwii mam wrażenie ze nic się nie zmieniło. I choć otacza mnie inna kultura, inni ludzie, inna rzeczywistość to ja jak zwykle codziennie mam problemy ze wstawaniem z łózka, codziennie jak w Polsce piję kawę, walczę z tymi samymi moimi wadami oraz grzechami. Niby się nic nie zmieniło; ale mam wrażenie, że od przyjazdu tutaj inaczej patrzę na życie. Pewnie zauważyliście że na blogu już tak często nie pojawiają się moje wpisy. Wcześniej pisałem posty dwa razy w tygodniu. Teraz pod koniec tygodnia publikuję jakiś jeden wpis. Dlaczego? Brakuje mi czasu? Pomysły mi się wyczerpały? – NIE, postanowiłem złamać pewien schemat. Oczywiście mógłbym jak dotychczas tygodniowo dwa razy publikować coś na blogu, ale tego nie chcę i robię to ze względu na mnie samego i na czytelników. Ktoś pomyśli, że odbiło mi … może i tak, ale jak widzę ludzi którzy bezmyślnie siedzą przy komputerze i marnują cenny czas wpatrując się w ekran to stwierdziłem, że trzeba coś zmienić.
Oczywiście tego mojego bloga nie czytają miliony ludzi i nikt pewnie nie będzie protestował, że jakiś misjonarzyna z Boliwii już nie publikuje dwóch a jeden post na blogu; ale warto coś zmienić i złamać schemat. Powodem jest to, że po pierwsze szkoda mi cennego czasu a po drugie widzę, że nawet tutaj w Boliwii komputer, telefony komórkowe tak mocno wchłaniają ludzką codzienność, że  ludzie żyją w innym świcie. Od niedawna tutaj w Boliwii ludzie mają dostęp do komputera, telefonu komórkowego, ale już widać że sobie z tym nie radzą. Choć z zasięgiem tutaj jest problem, ale każdy ma telefon komórkowy żeby robić sobie pozowane i sztuczne zdjęcie – selfie. Dzieci maja problem z czytaniem i pisaniem, ale telefon komórkowy potrafią bez trudności obsługiwać. Mam wrażenie, że za szybko ta technika przyszła do tych ludzi. Misjonarze oczywiście starają się kultywować tutejsze zwyczaje, język „plemienny” ale ludzie z czasem mają to gdzieś.
Można zauważyć jak powoli ludzie przestają się cieszyć życiem. A przecież tak nie powinno być. Nie wiadomo jak długo jeszcze pożyjemy więc warto dobrze wykorzystać rzeczywistość i codzienność. Mamy marzenia, dlaczego ich nie realizujemy? Brakuje nam pieniędzy? Odwagi? A może po prostu nam się nie chce nic zmieniać w naszym życiu, bo już sobie zrobiliśmy wygodne gniazdko, gdzie jest nam przytulnie, mamy komputer, telewizor, internet, prąd, samochód, konto na facebooku … i jedno czego nie mamy to czasu na rodzinę, przyjaciół, modlitwę, marzenia. Więc czytelniku to ze względu na ciebie rzadziej będę coś publikował abyś miał więcej czasu dla siebie, innych i Pana Boga.

Nie wiadomo ile czasu nam jeszcze zostało, wykorzystaj to co masz. Ciesz się z tego co już osiągnąłeś a nie narzekaj, że ci jest źle i ciągle masz mało … mało … mało … Jest tyle ludzi na świecie, którzy chcieli by żyć tak jak ty – a nie mogą; więc zrealizuj swe pragnienia, nie przejmuj się opinią innych ludzi, którzy tylko krytykują i z zazdrością potrafią patrzeć na innych. Nie tłum w sobie uczuć, które już od dawna masz w swoim sercu, pozwól sobie być szczęśliwy. Ciesz się zdrowiem, rodziną, bo to dar od Pana Boga. Oderwij się od komputera, odwiedź przyjaciół, sąsiadów, znajomych. Zaproś krewnych do siebie – zupełnie tak bez okazji – aby się spotkać. Weź w końcu do ręki Pismo Święte – przeczytaj, rozważ. Porozmawiaj szczerze za pomocą zwykłych słów z Panem Bogiem - bo On czeka na nas … tylko my ciągle jesteśmy czymś zajęci. Życie jest wyjątkowe i dwa razy się nie powtórzy więc zrób coś dobrego dla innych; pogódź się z twymi wrogami. Masz marzenia to realizuj je. Ja chciałem wyjechać do Boliwii aby głosić Chrystusa i dzięki łasce Pana Boga – udało się; jednakże nie wiem co będzie dalej, nie wiem jakie natchnienie jeszcze da mi Pan Bóg, co mi przygotował lub co mi wpadnie do mojej dziwacznej głowy. Ale wiem jedno – że dzień dzisiejszy już się nie powtórzy, że każda chwila jest wyjątkowa.
 Więc drogi czytelniku przestań już czytać tego posta, popatrz z nadzieją na twoje życie, uśmiechnij się i unieś swój wzrok i „bagażnik” od komputera, telefonu i telewizji. Przestań zajmować się twoimi ranami które zadali ci inni ludzie, a które nosisz w sercu. Im bardziej będziesz je drapał tym bardziej będą krwawiły. Ciesz cię życiem, wykorzystaj go dobrze bo kiedyś staniemy przed Panem Bogiem i … właśnie co? Będziemy mu wdzięczni za życie, które wykorzystaliśmy? Czy będziemy mieli pretensje do samych siebie że nie mieliśmy czasu na modlitwę, spotkanie z Bogiem, rodziną, przyjaciółmi …

Komentarze