Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2017

Góry ... Jezioro Titicaca … i zgubione płuca.

Obraz
Poznawanie naszej pracy misyjnej w Boliwii zaprowadziło mnie do miejscowości Capacabana. Dla wielu z nas ta miejscowość kojarzy się z brazylijską Capacabana gdzie znajduje się sławna plaża. Ku zaskoczeniu niektórym powiem, że Boliwia też ma swoją Copacabanę. Jest to małe miasteczko znajdujące się w górach na wysokości prawie 4000 metrów. Miasteczko to w Boliwii jest bardzo znane, ponieważ znajduje się tutaj narodowe sanktuarium Maryjne, którym opiekują się franciszkanie – a najciekawsze jest to, że miejscowość leży nad Jeziorem Titicaca – najwyżej położone jezioro żeglowne na ziemi. Fajnie co nie? I do tego mamy tam klasztor :-) Jest to najbardziej znane sanktuarium Maryjne w całych Andach – przynajmniej tam mówią. Skoro jest to sanktuarium Maryjne i to najważniejsze w Boliwii to musiałem się tam udać z osobistą pielgrzymką. Korzystając z okazji, że byłem w La Paz z którego jest niecałe 5 godzin autobusem do Copacabana – wykorzystałem tę możliwość i udałem się tam. Droga była bardzo …

Wybuch … huk … uciekający ludzie

Obraz
Krótko po moim przyjeździe do Cochabamby. Jeden z pierwszych dni rozpoczął się troszeczkę nietypowo dla mnie. Rano za moim oknem usłyszałem huk, jakby wybuch materiałów wybuchowych … po chwili zauważyłem uciekający tłum ludzi … Co to wojna? Nie … to zwykła tutejsza boliwijska manifestacja. Cochabamba jest miastem gdzie prawie codziennie odbywają się manifestacje, strajki. Ludzie wychodzą na ulice aby walczyć o swoje prawa np. do odpowiednich wynagrodzeń, do wody, gazu, naprawy dróg. Nie ma tutaj jakiś ideologicznych manifestacji. Ludzie domagają się prostych i zwyczajnych warunków do życia. Często manifestacjom towarzyszy huk petard, który dla niewtajemniczonych brzmi jak strzały z broni. Nad demonstracjami policja ma swoją uwagę skupioną, aby nie doszło do niekontrolowanych wybuchów petard i zamieszek. Kto bierze udział w takich manifestacjach? To jest dobre pytanie. Zazwyczaj kiedy jest ogłaszany strajk; są zobowiązani do niego wszyscy pracownicy. Brak ich obecności może wiązać się …

Spódniczki mini i rozpalony ... grill

Obraz
Pierwsze moje ważenia co do życia w Cochabambie określiłbym mianem: „różnorodność”. To co się tutaj dzieje i styl życia jaki panuje w tym mieście jest bardzo bogaty … Oczywiście na początek należy wspomnieć o karnawale i sposobie jego przeżywania. Mówiąc o karnawale w Cochabambie wielu żartobliwie mówi że trwa on aż do wielkiego tygodnia – i jest w tym zawarta prawda. W ogóle karnawał jest tutaj czasem wyjątkowym. Rozpoczął się on głównymi obchodami polegającymi na tym że w centrum miasta zamknięto ulice, wzdłuż drogi poukładano ławki i krzesła; stwarzając niczym trybuny jak na stadionie piłkarskim, a wszystko po to bo przez około 14 godzin będzie trwał „corso” czyli przemarsz a raczej taniec poszczególnych grup które w kolorowych strojach, oryginalnym kroju budzą nadzwyczajne zainteresowanie ludzi. Każdej tańczącej grupie towarzyszy orkiestra która nadaje odpowiedni rytm do tańca. Ludzie są zachwyceni przepięknymi strojami, oryginalnymi tańcami … i spódniczkami mini, które mają założ…

Pies w habicie

Obraz
Przyszedł czas na to, co najbardziej lubię – wędrowanie. Trzeba spakować torbę i ruszyć w drogę. Znowu nowe miejsce, nowi ludzie …  nowe sytuacje... będzie fajnie i ciekawie.  Podróż do Cochabamby minęła mi dobrze. Rano wyjechałem autobusem z Ascencion i po ponad 5 godzinach dojechałem do Santa Cruz. Następnie szukałem taksówki aby dojechać na lotnisko; a z lotniska już samolotem na wysokość 2500 metrów – bo na takiej wysokości znajduje się miasto Cochabamba gdzie przez ponad miesiąc będę mieszkał. Z lotniska odebrali mnie już współbracia i pojechaliśmy do naszego klasztoru gdzie wieczorem zjadłem z nimi kolację i celebrowałem Eucharystię … i tak minął dzień pierwszy. Cochabamba znajduje się w górach więc nie trudno się domyśleć że jest tutaj zimno. Choć dla Polaków 15 stopni ciepła to optymalna temperatura – ale dla mnie nie!!! Dlaczego? Prosta odpowiedź: przez 5 miesięcy mieszkałem na Guarayos gdzie temperatura jest ponad 30 stopni, więc szybka zmiana klimatu i spadek temperatury s…

Zgrupowanie kadry

Obraz
Kiedyś jak przygotowywałem się do wstąpienia do klasztoru, co jakiś czas wyjeżdżałem z domu, aby spotkać się ze znajomymi którzy razem ze mną mieli wstąpić do zakonu. Jeden z moich przyjaciół często używał określenia że „ jadę na zgrupowanie kadry”. Jakiś czas temu byłem na takim zgrupowaniu … Dla Franciszkanów w Boliwii przyszedł czas na to, aby wszyscy zakonnicy się spotkali i wybrali nowego prowincjała (szefa, którzy będzie kierował prowincją boliwijską). Miejscem spotkania była Tarata, piękna wioska położona w górach na wysokości około 2500 metrów. Przyjechało sporo franciszkanów – oczywiście ja też się tam udałem. Podczas pobytu nie tylko wybraliśmy nowego „szefa” i jego doradców ale także rozmawialiśmy o przyszłości prowincji boliwijskiej. Niestety liczba franciszkanów a dokładnie misjonarzy jest mała, a pracy mamy sporo. W konsekwencji coraz częściej pojawiały się głosy że musimy opuścić niektóre miejsca gdzie pracujemy ponieważ fizycznie nie jesteśmy w stanie wszystkich obsta…