Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2017

Rzeczywistość misyjna

Obraz
Podróż do Boliwii mogę zaliczyć za szczęśliwą. Choć godzinowo długo ona trwała bo od wyjazdu z Panewnik do przylotu do Boliwii trwało to około 35 godzin; jednak dotarłem cały, zdrowy i szczęśliwy. Opatrzność Boża czuwała i prowadziła.
Przyleciałem do Santa Cruz, gdzie udałem się do klasztoru aby troszeczkę odespać zmianę czasu. Choć podczas lotu z Hiszpanii w samolocie wziąłem trzy „tabletki” na spanie o mocy 40% (he :-) he inteligentni zorientują się o co chodzi) to jednak po przylocie byłem zmęczony i to nie z powodu „tabletek”:-)  Najlepiej i najzdrowiej po prostu przespać tę drogę z Europu do Boliwii – mnie się to częściowo udało. W klasztorze podczas odsypiania podróży zbudziły mnie krzyki. Kiedy wyszedłem z pokoju zaniepokojony tym co się dzieje w odwiedzi od jednego chłopaka usłyszałem że obok klasztoru spotkały się "dwie dzielnice" i leją się równo po mordzie, na szczęście brama klasztoru była zamknięta więc nikt nam nie wtargnął do środka. Widząc całą tą sytuację, …

Wszędzie dobrze … ale w domu najlepiej

Obraz
Niespodziewanie, krótko, miło i przyjemnie … tak określiłbym mój spontaniczny wyjazd do Polski. Dzięki życzliwości o. Dymitra i pomocy sekretariatu misyjnego znajdującego się w Katowicach Panewnikach - przyleciałem na króciutko do Polski. Mało kto spodziewał się mojego przyjazdu. Ja szczerze mówiąc sam trochę wątpiłem w to, że uda się przylecieć do ojczyzny, ale jak widać UDAŁO SIĘ !!! :-)
Pewnie jesteście ciekawi co się takiego stało, że pojawiałem się w naszym kraju? Otóż główna przyczyna dotyczyła moich studiów, które rozpocząłem jeszcze przed wyjazdem misje. W Boliwii przełożeni stwierdzili, że warto byłoby wrócić do Polski aby przynajmniej częściowo je sfinalizować. W efekcie pierwszy tydzień mojego pobytu w Polsce przeznaczyłem na przygotowanie się do egzaminów, które zakończyłem licencjatem kanonicznym z misjologii. Czy dalej będę kontynuował te studia doktoranckie? Trudno mi odpowiedzieć. Jak na razie wracam do Boliwii, jeszcze nie wiem na jaką placówkę – a przypuszczam że z n…