Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2018

Świętowanie

Obraz
Po przygotowaniach przyszedł czas na właściwe świętowanie. Niedziela Bożego Miłosierdzia rozpoczęła się roboczo. Z racji tego, że pracuję także w innych kościołach musiałem dobrze zorganizować sobie pracę, aby ze wszystkim zdążyć. Rano wyjechałem do kościoła św. Rafała Archanioła. Po powrocie około południa udałem się prosto do kaplicy Bożego Miłosierdzia, gdzie świętowano odpust. Główne celebracje odpustowe rozpoczęliśmy od południa - spowiedzią świętą. Przychodziły pielgrzymki, ludzie zjeżdżali się z innych parafii … O godzinie 14:00 rozpoczęliśmy modlitwę różnicową, po której adorowaliśmy Najświętszy Sakrament. O godzinie 15:00 celebrowaliśmy Godzinę Bożego Miłosierdzia, która zakończona została procesją z obrazem Jezu Ufam Tobie wokół głównego placu znajdującego się przy kaplicy. Ja latałem z miejsca na miejsce to spowiadałem … to pomagałem w celebracjach … to jeszcze czegoś brakowało …  W końcu przyszedł czas na punkt kulminacyjny naszego świętowania – Msza Święta, której przewo…

Przygotowania

Obraz
Sporo ludzi się kręci … muzyka gra … śpiew na ustach … każdy coś wcina … są tańce … krótko mówiąc jest Odpust. 
W Niedzielę Bożego Miłosierdzia jeden z kościołów, którym się opiekuję przeżywał święto patronalne czyli odpust. Kościół a raczej bardziej przypomina to kaplicę jest pod wezwaniem Bożego Miłosierdzia. Przygotowania do odpustu trwały dziewięć dni. Chodzi mi o przygotowania liturgiczne i modlitewne. Ponieważ praktyczne rzeczy dotyczące odpustu omawialiśmy ponad miesiąc przed odpustem. Nowenna przed odpustem specyficzne przeżywana i sprawowana, była realizowana w dwóch miejscach: w kaplicy gdzie ludzie codziennie się gromadzili na modlitwie; a także nowennę sprawowaliśmy w domach osób chorych. Wcześniej zorientowaliśmy gdzie mieszkają ludzie chorzy, którzy potrzebowali modlitwy. Więc codziennie wieczorem jak zakończyłem pracę w drugim moim kościele to szybko udawałem się na nocną nowennę do domów chorych. Na szczęście pomagali mi ludzie, którzy wszystko przygotowali: poinformow…

Po przerwie

Obraz
Hmmm… od czego by tu zacząć? Dawno dawno temu … a był to koniec stycznia ostatni raz pojawił się post na blogu.  Spora ta przerwa była. Nie wynikało to z mojego lenistwa (no dobra trochę nie chciało mi się pisać) ale po drugie sporo czasu spędziłem w drodze. Ostatni post był z Puerto Suarez (granica z Brazylią). Podczas mojego pobytu tam, kazano mi wrócić do Santa Cruz. Rzekomo biskup Santa Cruz poszukiwał mnie i pilnie chciał ze mną rozmawiać. Ponadto w moich kościołach którymi zajmuje się z Santa Cruz ubolewali nad utratą kapłana – więc wróciłem, a do Puerto Suarez przyjechał na stałe inny franciszkanin. Więc jest wszystko poukładane. Troszeczkę mi szkoda, bo wyjeżdżając z Puerto Suarez musiałem opuścić, wioski, lasy, dżungle, ludzi z którymi się trochę związałem … no cóż z nami to jak z żołnierzami … dostajesz rozkaz i idziesz…  W między czasie odwiedziłem moich współbraci Polaków którzy pracują w San Ignacio de Velasco oraz w San Javier. Fajne miejsca bardzo mi się podobają, no al…